Wyjazd do Hiszpanii rozpoczął się około południa z placu sprzed hali Olimpia. Po długiej, ale pełnej oczekiwania podróży dotarliśmy do Lloret de Mar – popularnego kurortu na wybrzeżu Costa Brava. Miasteczko przywitało nas śródziemnomorskim klimatem, palmami i widokiem na błękitne morze. To właśnie stąd wyruszaliśmy na kolejne wycieczki, poznając różne oblicza Katalonii.









Barcelona – od Gaudiego po tętniące życiem ulice.
Zwiedzanie zaczęliśmy od wyjazdu do Barcelony. Naszym pierwszym celem była Sagrada Família – monumentalna bazylika Antoniego Gaudiego, której strzeliste wieże i pełne symboliki fasady robią ogromne wrażenie.
Z bazyliki ruszyliśmy w stronę Placu Hiszpańskiego, przejeżdżając przez elegancką aleje Passeig de Gràcia. To właśnie tam mijaliśmy dwa słynne modernistyczne budynki Gaudiego: Casa Milà (La Pedrera) oraz Casa Batlló, które zachwycają falującymi liniami i kolorowymi detalami.
Po dotarciu na Plac Hiszpański zatrzymaliśmy się przed monumentalnym budynkiem Muzeum Narodowego Sztuki Katalonii. Schody, fontanny i szerokie aleje tworzą tu wyjątkową, reprezentacyjną przestrzeń.
Z placu ruszyliśmy dalej w stronę Parku Güell. Po drodze przejeżdżaliśmy obok Stadionu Olimpijskiego na wzgórzu Montjuïc, który był areną Igrzysk Olimpijskich w 1992 roku.
W Parku Güell czekały na nas kolorowe mozaiki, fantazyjne formy i widoki na całe miasto – jedno z najbardziej magicznych miejsc Barcelony.
Na zakończenie dnia przeszliśmy La Ramblę, mijając stragany, kawiarnie i ulicznych artystów. Tu również mieliśmy czas wolny. Spacer zakończyliśmy przy pomniku Kolumba, stojącym tuż nad portem – to właśnie stamtąd odjechaliśmy po całym dniu pełnym wrażeń.









Montserrat – duchowe serce Katalonii
Następnie wyruszyliśmy w góry, do Montserrat, jednego z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych w Hiszpanii. Wysokie skalne formacje, sanktuarium z figurą Czarnej Madonny i zapierające dech w piersiach widoki tworzą atmosferę spokoju i duchowości. To miejsce stanowiło piękny kontrast do gwarnej Barcelony.
Po powrocie do Lloret de Mar popołudnie spędziliśmy spokojnie, spacerując po nadmorskiej promenadzie i podziwiając śródziemnomorskie krajobrazy. Po zejściu z plaży wybraliśmy się na zwiedzanie starego miasta. Wąskie uliczki prowadziły nas między kamiennymi domami o pastelowych fasadach. Spacer zakończyliśmy przy kościele Sant Romà, którego kolorowe dachówki mieniły się w popołudniowym świetle, tworząc niemal bajkowy widok.









Figueres – surrealistyczny świat Salvadora Dalego
Kolejnym miejscem na naszej mapie było Figueres, rodzinne miasto Salvadora Dalego. Zwiedziliśmy Teatr-Muzeum Dalego, które artysta zaprojektował jako swoje największe dzieło. Już sam budynek – czerwone ściany, złote dekoracje i ogromne jaja na dachu – zapowiadał niezwykłe przeżycia. W środku czekały obrazy, instalacje i rzeźby, które pozwalają wejść w świat surrealizmu i nieograniczonej wyobraźni.
Po powrocie do Lloret de Mar mieliśmy jeszcze czas wolny na spacer wzdłuż tętniących życiem uliczek. Niektórzy zeszli na plażę, by zanurzyć stopy w ciepłym piasku i popatrzeć na spokojne fale, inni skierowali się do lokalnych sklepików, gdzie można było kupić pamiątki lub skosztować regionalnych przysmaków. Całość tworzyła przyjemny, niespieszny finał dnia, pozwalając nam nacieszyć się atmosferą miasteczka.
Powrót do domu
Następnego dnia przed południem nadeszło pożegnanie z hiszpańskim wybrzeżem. W pamięci zostały nam obrazy Barcelony, spokój Montserrat, niezwykła sztuka Dalego oraz wakacyjny klimat Lloret de Mar. Była to podróż pełna wrażeń – od tętniącego życiem miasta, przez górskie sanktuarium, po surrealistyczne muzeum. Katalonia okazała się miejscem różnorodnym, inspirującym i pełnym historii.
